Nie chce mi się już malować realizmu. Po prostu nie i już. Realizm mnie ostatnio przytłoczył...
Od bardzo dawna kręci mnie abstrakcja. Podobnie jak kolaże.
Ale tej abstrakcji się trochę boję. Naszkicowałam parę pomysłów, tylko je teraz zrealizować.
Projekty na parę kwadratów i parę prostokątów, spróbuję.
Tu dwa jakże niedoskonałe technicznie, ale - UCZĘ SIĘ ;))
T1 i T2.
poniedziałek, 24 października 2011
sobota, 13 sierpnia 2011
Długo.
Niewyobrażalnie dużo rzeczy się wydarzyło. Niewyobrażalnie - smutnych, dziwnych, innych.
Długo mnie nie było, na długo wyjechałam do Rodziny.
Robiłam zdjęcia "małpą", rysowałam, spotykałam się "z ciekawymi ludźmi" ;)
I już wiem, że nie wolno odkładać na później rzeczy, które się zamierza zrobić. Ech...
Długo mnie nie było, na długo wyjechałam do Rodziny.
Robiłam zdjęcia "małpą", rysowałam, spotykałam się "z ciekawymi ludźmi" ;)
I już wiem, że nie wolno odkładać na później rzeczy, które się zamierza zrobić. Ech...
niedziela, 27 marca 2011
Inne coś.
W ramach poszukiwań własnych dróg robię kolaże.
Podoba mi się. Nie będę przyklejać śmieci do płótna, co to to nie.
Ale z czasem skrawki myśli i słów przetworzę pędzlem.
Na razie musi (chce?;) mi wystarczyć to:
Podoba mi się. Nie będę przyklejać śmieci do płótna, co to to nie.
Ale z czasem skrawki myśli i słów przetworzę pędzlem.
Na razie musi (chce?;) mi wystarczyć to:
piątek, 4 marca 2011
Ale to jeszcze nie koniec...
Przyszło mi do głowy, że odbijam się jak piłka od ścian (twórczo) i nigdzie nie zagrzewam miejsca.
Szukam tego miejsca właśnie...
Jestem dobrej myśli, że ląd znajdę, ale to chwilę potrwa.
Lata przerwy zrobiły swoje, mam tego świadomość. To już coś.
Szukam tego miejsca właśnie...
Jestem dobrej myśli, że ląd znajdę, ale to chwilę potrwa.
Lata przerwy zrobiły swoje, mam tego świadomość. To już coś.
wtorek, 1 marca 2011
Albo albo.
Mało pokazuję, ale pracuję. Jakie mało - NIC.
Albo siedzę tu, albo wyspacerowuję w swojej sprawie. I to jest korzystne, nawet w tzw. martwym sezonie.
Satysfakcja spora, więc jeszcze trochę pospaceruję - i nie straszny mi mróz ;)
Ułożone sprawy - to lubię.
I czekam na wynik jednego konkursu, może z tego być nic, ale może i nie. Nigdy nic nie wiadomo. Ludzie potrafią zaskakiwać, i to jest ponadczasowe, ponaddziwne i ponadsmutne.
Pozdrawiam.
Albo siedzę tu, albo wyspacerowuję w swojej sprawie. I to jest korzystne, nawet w tzw. martwym sezonie.
Satysfakcja spora, więc jeszcze trochę pospaceruję - i nie straszny mi mróz ;)
Ułożone sprawy - to lubię.
I czekam na wynik jednego konkursu, może z tego być nic, ale może i nie. Nigdy nic nie wiadomo. Ludzie potrafią zaskakiwać, i to jest ponadczasowe, ponaddziwne i ponadsmutne.
Pozdrawiam.
sobota, 5 lutego 2011
Hm...Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku ;)
Ostatnio nie mam czasu na rozkusz. A przydało by się podelektować nudą ;))
Nawiązałam jakąś współpracę, zgłosiłam gdzieś prace, przygotowuję coś nowego i nie są to koty, o nie :D Odczuwam satysfakcję i sens.
Tego Fioletusa lubię najbardziej - rozważa za i przeciw swojej życiowej decyzji. o.
Nawiązałam jakąś współpracę, zgłosiłam gdzieś prace, przygotowuję coś nowego i nie są to koty, o nie :D Odczuwam satysfakcję i sens.
Tego Fioletusa lubię najbardziej - rozważa za i przeciw swojej życiowej decyzji. o.
niedziela, 19 grudnia 2010
Wieczornie. No prawie.
Plener w Wiśle w pałacyku modernistycznym Bohusza Szyszko. Wieczory przy bilardzie, nie było czasu na malowanie ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
